Zima w technologii bezwykopowej – bardziej wyzwanie niż bariera
W branży bezwykopowej zima od lat budzi emocje. Jedni traktują ją jak naturalną przerwę technologiczną, inni – jako normalny sezon roboczy, który po prostu wymaga lepszej organizacji. Prawda leży gdzieś pośrodku. Przeciski i przewierty sterowane da się wykonywać także w warunkach zimowych, ale nie jest to proste „przedłużenie sezonu”. Zmienia się zachowanie gruntu, inaczej pracuje sprzęt i rośnie znaczenie doświadczenia wykonawcy. Dobrze zaplanowana realizacja zimą może przebiec sprawnie, źle przygotowana – zamienić się w kosztowny problem.
Jak mróz zmienia zachowanie gruntu podczas przecisku
To, co odróżnia zimowe przeciski od letnich, to przede wszystkim fizyka gruntu. Wilgoć zawarta w glebie zaczyna zamarzać, a to zmienia jej strukturę. Grunt, który jesienią był plastyczny i przewidywalny, w mrozie staje się twardszy i mniej jednorodny. Dla głowicy przeciskowej oznacza to większe opory i większą podatność na niekontrolowane odchylenia toru. Jednocześnie nie jest to zjawisko, które automatycznie uniemożliwia pracę – po prostu wymaga spokojniejszego tempa, większej kontroli i odpowiedniego przygotowania strefy startowej oraz wyjściowej.
Strefa przemarzania jako kluczowy obszar ryzyka
W praktyce wiele zimowych realizacji przebiega bezproblemowo, zwłaszcza gdy wiercenie prowadzone jest poniżej strefy przemarzania. Na głębokości jednego–dwóch metrów temperatura gruntu jest znacznie stabilniejsza, a wpływ mrozu znika niemal całkowicie. Jeśli więc projekt przewiduje odpowiednie zagłębienie, a wlot i wylot zostały zabezpieczone przed wychłodzeniem, zimowe warunki nie muszą być barierą. Właśnie dlatego w miastach, gdzie harmonogramy inwestycji są napięte, technologia bezwykopowa pozwala kontynuować roboty także w miesiącach, gdy tradycyjne wykopy byłyby nieopłacalne lub niemożliwe.
Jednocześnie nie można ignorować utrudnień. Najbardziej problematyczna jest górna warstwa gruntu, która w czasie mrozów ulega przemarzaniu. To tam pojawiają się największe naprężenia i pęknięcia, a także ryzyko osypywania się ścian otworu. Jeśli projekt wymaga płytkiego wlotu lub wylotu, wykonawca musi liczyć się z koniecznością dodatkowego zabezpieczenia tych stref, a czasem także z ich czasowym ogrzewaniem. Bez tego ryzyko niestabilności gruntu znacząco rośnie.
Płuczki, hydraulika i stabilność procesu w ujemnych temperaturach
Na przebieg prac wpływa również zachowanie płuczek i systemów hydraulicznych. Zimą wszystko, co bazuje na wodzie, reaguje inaczej. Płuczki gęstnieją, tracą część swoich właściwości smarnych, a instalacje są bardziej wrażliwe na spadki temperatur. Dobrze przygotowany wykonawca stosuje odpowiednie dodatki, zabezpiecza przewody i utrzymuje stabilne parametry pracy, ale nie da się ukryć, że jest to bardziej wymagające niż w środku lata. W efekcie tempo robót bywa wolniejsze, a koszt operacyjny nieco wyższy.
Sprzęt w zimie – większe obciążenia, ale nie większe ograniczenia
Sprzęt także pracuje w trudniejszych warunkach. Zamarznięty grunt stawia większy opór, co oznacza większe obciążenie siłowników, pomp i głowic. Nowoczesne maszyny radzą sobie z tym bez większego problemu, ale rośnie zużycie elementów roboczych i znaczenie regularnej kontroli stanu technicznego. Z punktu widzenia inwestora to nie wada technologii, lecz naturalna konsekwencja pracy w bardziej wymagającym środowisku.
Dlaczego zimowe przeciski często są racjonalnym wyborem
Mimo tych utrudnień zimowe przeciski sterowane mają jedną ogromną zaletę: pozwalają utrzymać ciągłość inwestycji. W projektach infrastrukturalnych, gdzie każdy miesiąc opóźnienia generuje realne koszty, możliwość prowadzenia robót bezwykopowych w zimie bywa kluczowa. Dobrze zaplanowana realizacja, uwzględniająca głębokość wiercenia, warunki gruntowe i zabezpieczenie instalacji, może być równie skuteczna jak prace prowadzone wiosną czy latem.
Zima nie wyklucza technologii bezwykopowej – wymusza tylko lepsze przygotowanie
Ostatecznie więc odpowiedź na pytanie, czy zimowe wykonywanie przecisków jest możliwe, brzmi: tak – i w wielu przypadkach jest to rozsądne rozwiązanie. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to sezon „tańszy” ani „łatwiejszy”. Zima wymaga większej dyscypliny technologicznej, lepszego przygotowania i doświadczenia wykonawcy. Tam, gdzie te warunki są spełnione, technologia bezwykopowa sprawdza się także w mrozie, pozwalając realizować inwestycje bez przestojów i bez rozkopywania otoczenia.
Przeczytaj również jak przygotować teren do przecisku sterowanego